Cybersferyczna kontynuacja papierowego hitu! Recenzujemy nie tylko komiksy w twardej oprawie! Redaktor prowadzący: Dominik Szcześniak. Kontakt: ziniolzine@gmail.com

wtorek, 17 stycznia 2017

Batman: Gotyk - Morrison/ Janson

Grant Morrison to jeden z najlepszych brytyjskich scenarzystów. Pisarz, filozof, surrealista, okultysta, wariat. Klaus Janson z kolei to człowiek, od dekad żyjący w cieniu głównie Franka Millera, ale też wielu innych rysowników, którym na ołówkowy szkic zwykł kłaść tusz. 
Janson znany jest z bycia tak zwanym inkerem. Lub tuszerem. Tuszystą. Tuszownikiem. W każdym razie - pomocnikiem rysownika, nadającym ostateczny kształt warstwie graficznej komiksu. Czasem rysownik tuszuje sam siebie, a czasem - przez wzgląd na dość napięty cykl wydawniczy - oddaje tę fuchę w dłonie równie sprawnego kolegi. W opowieści z Batmanem w roli głównej, zatytułowanej „Gotyk” Klaus Janson szkicuje i tuszuje. W całości bierze na siebie warstwę graficzną komiksu. I  pokazuje wielką klasę. Podobnie jak Morrison. Razem robią jeden z najlepszych komiksów z Batmanem w roli głównej. Bo - umówmy się - wszystkie najlepsze albumy z tą postacią już powstały, głównie w latach 80. i 90. Nie wszystkie jednak znane są w Polsce. 
"Gotyk" właśnie się u nas ukazał. I zdecydowanie wart jest uwagi. Bo nie dość, że jest efektem współpracy dwóch świetnych autorów, w bardzo pomysłowy sposób obchodzących się ze sztuką komiksu, to w dodatku był jednym z pierwszych komiksów opublikowanych na łamach serii „Legendy Mrocznego Rycerza”. Ta przeznaczona dla dojrzałego odbiorcy kolekcja zeszytów miała za zadanie ukazać odmienne spojrzenie na postać Batmana – dalekie od stereotypowego trykociarstwa i tworzone przez najbardziej uznanych, igrających z formą i treścią, twórców komiksu. Było to podejście na tyle oryginalne i odmienne, że wydany w Polsce w 1996 roku komiks „Machiny” Teda McKeevera, pochodzący właśnie z „Legend”  zyskał miano najgorzej sprzedającego się superbohaterskiego komiksu w Polsce. Bo nie było w nim czarno-białego podziału dobro – zło, sensacji, pojedynków i prostackich dialogów. Było za to coś więcej. 
„Gotyk”, choć tak wielkim artystycznym eksperymentem nie jest, cechuje się sporą oryginalnością na tle sztampowych historii z Gackiem. Morrison cytuje tu Szekspira, Orwella i Edgara Allana Poe. Nie oczytanie i erudycja są jednak jego największą siłą, lecz znajomość fachu. Podobnie w przypadku Jansona - o mocy jego rysunków świadczy nie efektowność, a idealne rozumienie komiksowych prawideł. 
„Gotyk” to esencja amerykańskiego komiksu lat 90., tworzonego przez ludzi, nie roboty. To świetnie skrojony komiks grozy, w którym zło nie rzuca cienia, a fabuła sięga trzech wieków wstecz, zahaczając o zarazę pogrążającą austriackie miasteczko, pakt z diabłem, dzieciństwo Batmana i gangsterski półświatek Gotham City. Dla fanów amerykańskiej klasyki - rzecz niezbędna!
"Batman: Gotyk". Scenariusz: Grant Morrison. Rysunki: Klaus Janson. Kolory: Steve Buccellato. Tłumaczenie: Tomasz Sidorkiewicz. Wydawca: Egmont Polska, Warszawa 2016. Komiks można kupić tutaj: Sklep wydawcy, Sklep Gildia.pl

poniedziałek, 16 stycznia 2017

Ralph Azham 9: Punkt zwrotny - Trondheim/ Findakly

Ralph Azham to seria, o której na Ziniolu piszemy dość często. Bo właściwie pojawienie się każdej kolejnej części tego komiksu warte jest odnotowania, wspomnienia i ogłoszenia wszem i wobec. W związku z tym, bez zbędnej nieśmiałości, przedstawiam Państwu świeży, pachnący jeszcze farbą drukarską dziewiąty tom serii, zatytułowany „Punkt zwrotny”. 
Ralph Azham to komiks ciągły, bez zaplanowanych przez autora dramatycznych puent pod koniec każdego albumu. Lewis Tondheim rysuje ciurkiem i w momencie dotarcia do planszy z odpowiednim numerem po prostu zamyka kolejny tom, zrzuca materiały do wydawcy i kontynuuje rysowanie w przerwanym miejscu. W związku z tym "Punkt zwrotny" to plansze od numeru 377 do 422. Uzbierało się opasłe tomiszcze. 
Do tej pory było wesoło, strasznie i dramatycznie, teraz przyszedł czas na wątpliwości. Trondheim poza standardową dawką akcji i nieco mniejszym niż zwykle ładunkiem humoru, wrzuca swojego bohatera w wir rozważań na temat tego, czy władza korumpuje i upadla nawet najbardziej szlachetne jednostki. Naniebieszczony wybraniec – czyli obdarowany niesamowitymi mocami zbawca prostego ludu – musi podjąć najważniejszą decyzję w swojej karierze: czy zostać i walczyć dalej, czy zwiać do małego białego domku gdzieś na wiejskim odludziu? W rozwikłaniu tego dylematu, jeszcze przez stroną 422 pomoże mu jednak zdarzenie w pewnej fortecy pełnej naniebieszczonych dzieciaków. 
Trondheim ponownie zestawia brutalną treść z uproszczoną i przyjemną kreską. Ponownie również drwi ze schematów obecnych w literaturze fantasy – szkoda tylko, że tym razem bez zabawnych powiedzonek. Miejscami francuski autor wykazuje się ogromną dbałością o szczegół – zwłaszcza w dużych kadrach, stanowiących swego rodzaju wprowadzenie do kolejnej sceny i charakteryzujących się wyrysowaną na nich z wysokim pietyzmem architekturą. 
Trondheim jest twórcą niezwykle płodnym. Francuski autor ma na koncie ponad sto komiksów, których był autorem lub współautorem. Wszystkie trzymają bardzo wysoki poziom. „Punkt zwrotny” – oczywiście - również.  Należy zatem pamiętać, że choć nigdy nic wam nie powie zakopany kamień i nie pochwycicie płynącej rzeki, tą – jedną z najlepszych na rynku – serią wciąż warto się interesować. 
"Ralph Azham, tom 9: Punkt zwrotny". Scenariusz i rysunki: Lewis Trondheim. Kolor: Brigitte Findakly. Tłumaczenie: Katarzyna Sajdakowska. Wydawca: timof i cisi wspólnicy, Warszawa 2016. Komiks można kupić tutaj: Sklep wydawcy, Sklep. Gildia.pl

środa, 11 stycznia 2017

Groza w hrabstwie Harrow, twarde życie w hrabstwie Craw

Chciałem zacząć od tego, że po lekturze tych dwóch albumów, dzięki profesjonalnej robocie autorów czytelnik z całą pewnością przeniesie się w świetnie odwzorowane regiony dwóch amerykańskich hrabstw. Prawda jednak jest taka, że nigdy ani w hrabstwie Harrow, ani w hrabstwie Craw w Alabamie nie byłem i nie wiem jak tam jest naprawdę. Co natomiast mogę napisać, to, że autorzy wytworzyli bardzo sugestywny i dający się odczuć podczas lektury klimat. 

Hrabstwo Harrow Cullena Bunna i Tylera Crooka, potrafiące zaniepokoić już samą okładką to może nie horror, ale na pewno trzymająca w napięciu folkowa opowieść z dreszczykiem. Z kolei drugi tom „Bękartów z południa” Jasona Aarona i Jasona Latoura to rasowy kryminał, z twardymi charakterami i szeregiem mocnych scen. W tym komiksie widać zresztą zręczną rękę Aarona, który w większość zaprezentowanych w Polsce scenariuszy zdaje się kroczyć tą samą ścieżką. Ścieżką twardych gości, dążących do celu za wszelką cenę i mimo regularnie zwalających im się pod nogi kłód. 

Wbrew oczekiwaniom, jakie pojawiły się po tomie pierwszym, Aaron zamiast kontynuować wydawałoby się główny wątek opowieści ucieka w dygresję, kreśląc historię Bossa - człowieka, którego nazwisko zobowiązuje. Wgłębiając się w zatęchły, przepełniony brudem smród hrabstwa Craw, opisuje jego drogę od zwykłego licealisty po bezwzględnego, trzęsącego miasteczkiem trenera. Aaron operuje kliszami, ale robi to w sposób niezwykle urokliwy. Sportowe relacje mistrz i uczeń, kolejne etapy w rozwoju kariery, czy wreszcie nieczyste zagrywki - zarówno na boisku, jak i poza nim. 

„Na boisku” to zresztą tytuł drugiego tomu „Bękartów z południa”. Wielbiciele futbolu amerykańskiego znajdą tu sporo dla siebie, choć zapewne więcej wyniosą fani elektryzujących historii. Aaron jak zwykle zadbał o tło. Jego bohaterowie nie istnieją w próżni, oderwani od otaczającej ich rzeczywistości. Po raz kolejny scenarzysta odniósł się również do związku ojca z synem. Ta tematyka pobrzmiewa w praktycznie każdym jego komiksie. I tylko nieznacznie zmieniane realia pozwalają stwierdzić, że autor nie pisze wciąż tego samego. 
Tak brutalnych realiów, jak w hrabstwie Craw nie ma w Harrow, mimo, że tematyka - już po zerknięciu na okładkę - wydaje się bardziej drastyczna. W polecajce tego komiksu Mike Mignola napisał, że „rzadko trafia na równie urocze, a jednocześnie niepokojące historie”. Przed lekturą chciałem zakrzyknąć: „być może za mało czytasz, Mike!”, ale po przewróceniu ostatniej kartki nie wypada nie zgodzić się ze słynnym twórcą Hellboya. 

Uroczy niepokój, jaki wytworzył duet Bunn/ Crook to skutek świetnej kreski, fantastycznych akwarelowych kolorów oraz skrupulatnie opanowanego warsztatowo scenariusza. W kameralnej historii o polowaniu na czarownice Bunn sprawdza się o wiele lepiej niż w napakowanym akcją i sensacją „Szóstym rewolwerze”, którym zadebiutował na polskim rynku. „Niezliczone duchy” inaugurujące serię „Hrabstwo Harrow” to osadzona w niewielkiej mieścinie historia o skrywanej przez lata tajemnicy i jej współczesnych konsekwencjach. Mroczny las i zamieszkujące go stworzenia to wdzięczny temat do głębszego rozpracowania. 

Baśniowy charakter tej historii znakomicie oddaje rysownik. Tylerowi Crookowi, który przez dwanaście lat tworzył projekty dla sportowych gier komputerowych, świetnie zrobiło przebranżowienie się. Kilka projektów głównych bohaterów wyszło mu bardzo dobrze, podobnie z pulsującymi żółcią i czerwienią duchami - kościotrupami. W komiksie pełno jest imponujących dwuplanszowych obrazków. Crook, jak widać w materiałach dodatkowych zamieszczonych w komiksie, świetnie sprawdza się w czerni i bieli, choć trzeba przyznać, że bez pięknych akwarelowych barw ten komiks sporo by stracił. 

Dwa hrabstwa przedstawione na kartach komiksów duetów Aaron/ Latour i Crook/Bunn to miejsca, do których warto wstąpić na dłuższą chwilę i sprawdzić co ciekawego nas tam czeka.
"Hrabstwo Harrow: Niezliczone duchy". Scenariusz: Cullen Bunn. Rysunki: Tyler Crook.
"Bękarty z południa: Na boisku". Scenariusz: Jason Aaron. Rysunki: Jason Latour. Wydawca: Mucha Comics, Warszawa 2016.

wtorek, 10 stycznia 2017

Thorgal: Szkarłatny ogień - Dorison/ Rosiński

Są tacy, którzy twierdzą, że Thorgal skończył się na "Strażniczce kluczy", "Wilczycy", bądź "Słonecznym mieczu".  A jednak - wbrew ich idealistycznemu podejściu - seria nadal trwa. Od wielu, wielu lat napędzana jest jednak nie poziomem artystycznym, a intencjami biznesowymi. Po odejściu wyraźnie zmęczonego i wyeksploatowanego współtwórcy serii Jeana van Hamme’a za pisanie scenariuszy wziął się Yves Sente. A gdy ten zaczął przesadzać, wrzucając młodocianych bohaterów serii w sesje RPG, spychając Thorgala na drugi plan i obdarowując wszystkich jak leci cechami charakteru dalekimi od pierwowzoru, kierownictwo produkcji na stanowisku scenarzysty zatrudniło Xaviera Dorisona. 
Jego celem było uratowanie cyklu, którego ostatnie odcinki przekraczały granicę dopuszczalnego bełkotu. I muszę przyznać, że Dorisonowi udało się tę serię wyciągnąć z samego dna grafomanii. Czy jednak podczas lektury "Szkarłatnego ognia" poczuć można emocje towarzyszące niepokojącemu "Alinoe", tajemniczej i okrutnej "Krainie Qa", przyprawiającej o gęsią skórkę "Wilczycy", czy zaplątanemu w czasie "Władcy Gór"? 
Nie. Nie można. Dominującym uczuciem podczas lektury „Szkarłatnego ognia” jest uczucie ulgi, że oto ktoś na naszych oczach bardzo ładnie sprząta! Bo Dorison rzeczywiście zgrabnie wyczyścił głupoty zainicjowane przez wcześniejszego scenarzystę. Sklecił tak wyrazistą intrygę, jaką tylko mógł, korzystając z klocków, które pozostawił jego poprzednik. A w usta bohaterów powkładał momentami naprawdę dobrze brzmiące dialogi. Czuć rękę fachowca, co jest słodką obietnicą na przyszłość. 
Na początku „Szkarłatnego ognia” Thorgal wciąż przebywa w Bag Dadzie, gdzie próbuje odzyskać swojego syna Aniela z rąk Czerwonych magów, przekonanych, że Aniel jest inkarnacją mistrza ich zakonu. Zaś pod koniec albumu dziecko gwiazd jest już w drodze do Northlandu, na ziemie wikingów, które widziały najbardziej zapadające w pamięć przygody tytułowego  bohatera. Czyszczenie zakończone wzorcowo i nowa karta otwarta dla scenarzysty. 
Jeśli zaś chodzi o rysunki - Grzegorz Rosiński ponownie rysuje i maluje inaczej. Na gęstych plamach farby niekiedy jedynie umownie zarysowuje piórkiem kształt budynków. W BagDadzkich klimatach wyraźnie nie czuje się zbyt dobrze. Dla Rosińskiego, który podczas prac nad albumem borykał się z problemami zdrowotnymi, powrót do Northlandu również - być może - będzie powrotem z dalekiej podróży. 
Sądzę, że po raz pierwszy od wielu lat warto czekać na kolejny album Thorgala. To będzie prawdziwy test dla Dorisona, który póki co zaplusował tym, że potrafi świetnie sprzątać. 
"Thorgal: Szkarłatny ogień". Scenariusz: Xavier Dorison. Rysunki: Grzegorz Rosiński. Tłumaczenie: Wojciech Birek. Wydawca: Egmont Polska, Warszawa 2016. Komiks można kupić tutaj: Sklep wydawcy, Sklep Gildia.pl

poniedziałek, 9 stycznia 2017

Zapowiedzi 2017: kultura gniewu (2)

W dzisiejszym odcinku corocznego cyklu z zapowiedziami komiksowych wydawców powraca Szymon Holcman z drugą częścią ekscytujących zapowiedzi kultury gniewu na 2017 rok.
Patrzę sobie na pierwszą część zapowiedzi, na to, co poniżej i tak sobie myślę, że spokojnie można wszystkie wymienione tytuły uznać za nasz przybliżony plan wydawniczy na najbliższy nie rok, ale półtora. Tyle tego jest :-) Proszę też nie zakładać, że to, co było w pierwszej części ukaże się wcześniej, bo to nic pewnego. To po prostu pula tytułów, którą w miarę swobodnie będziemy żonglować.

Oto czego jeszcze można się po kulturze gniewu spodziewać:

- "Bajka na końcu świata". To tytuł, którego chyba najbardziej nie mogę się doczekać. Marcin Podolec zrobił komiks dla... dzieci! I moim zdaniem zrobił swój najlepszy komiks. Tak, nie przesłyszeliście się. Pierwsza część opowieści o Wiktorii i jej suce Bajce podróżującej przez postapokaliptyczny świat jest już gotowa. Robi się druga, a sam autor nie wie ile jeszcze przygód spotka jego bohaterki.

rys. Marcin Podolec
- "Hotel Etrange". Kolejna seria dla dzieci w naszej linii krótkie gatki. Tym razem produkcji francuskiej.  We Francji ukazało się już 6 tomów tej opowieści o dziewczynce i tajemniczych stworach, z którymi się przyjaźni. Każdy album to zamknięta historia. Ciekawi jesteśmy, czy polskim czytelnikom spodoba się równie mocno, co francuskim?

- "This One Summer" Jillian i Mariko Tamaki. Czy wystarczy jeśli powiem, że to dla mnie jedna z najlepszych powieści graficznych ostatnich lat? Wciągająca, tajemnicza, nieoczywista opowieść inicjacyjna. I jak narysowana!

- "Jolies Tenebres", wydane po angielsku przez Drawn & Quaterly pod tytułem "Beautiful Darkness". Najbardziej niepokojący, mroczny komiks, jaki przeczytałem w ciągu dwóch ostatnich lat. Nie dajcie zwieść się rysunkom, które mogłyby sugerować pozycję dla dzieci! Nic bardziej mylnego!

- "Hasib" - najnowszy komiks Davida B. We Francji ukazał się w dwóch tomach, nasza edycja zbierze je w jeden. W tej opowieści, będącej wariacją na temat jednej z historii z "Tysiąca i jednej nocy", autor "Rycerzy świętego Wita" sięgnął po kolor i udowodnił, że posługuje się nim mistrzowsko!

- "Najlepsi wrogowie 3" - ostatni tom trylogii o relacjach Stanów Zjednoczonych z Bliskim Wschodem. David B. i Jean-Pierre Filiu doprowadzają rzecz do roku 2013.

- "S'enfuir", czyli najnowszy komiks Guya Delisle. Tym razem nie będzie to jego historia, ale jednego z Lekarzy Bez Granic, który został porwany przez uzbrojonych mężczyzn i przetrzymywany przez 3 miesiące, gdzieś w górach Kaukazu. Oprócz tego będą wznowienia wcześniejszych komiksów Delisle oraz jego "Vademecum złego ojca".

- "Miś Zbyś 4" - Nowacki, Jasiński i Rybarczyk pracują nad czwartą częścią przygód detektywów Misia Zbysia i Borsuka Mruka. Tym razem akcja działa się będzie wśród piratów i na tajemniczych wyspach!

Grafika promocyjna autorstwa Macieja Jasińskiego
- "Echo 2" - Tomek Samojlik zaczyna nowy cykl o zwierzętach! Na razie możemy powiedzieć tylko tyle, że jego bohaterem będzie nietoperz. Czy może raczej nietoperzyca.

rys. Tomasz Samojlik
- "Binio Bill 2" - przygotowujemy oczywiście drugi zremasterowany album z przygodami dzielnego szeryfa.
- "Fastnachspiel" i "Bellmer" - kultowy komiks Marka Turka w zbiorczym wydaniu, które zawierać będzie premierowy materiał! A oprócz tego biografia Hansa Bellmera, wyjątkowego niemieckiego artysty, w wyjątkowy sposób opowiedziana przez Turka.
Bellmer - rys. Marek Turek
Fastnachtspiel - rys. Marek Turek
- "Olympe de Gouges", kolejny po "Kiki" biograficzny komiks duetu Bocquet / Catel. Olbrzymia "cegła" o jednej z pierwszych feministek Europy.

- "Castle Waiting" - długo wyczekiwana polska wersja legendarnego komiksu Lindy Medley. Wariacja na temat słynnych baśni i podań w niezwykłej fabularnie i graficznie formie.

Wymienione wyżej tytuły to oczywiście nie wszystko. Nad nowymi komiksami pracują bowiem Jacek Świdziński, Karol Kalinowski, Michał Śledziński, Krzysztof Owedyk, Tomasz Grządziela, czy Igor Jarek i Judyta Sosna. Warto też podkreślić, że na tej liście nie ma na pewno kilku rzeczy, które też wydamy (przynajmniej 5 tytułów nie wymieniłem).

niedziela, 8 stycznia 2017

Skalp, tom 3 - Aaron/ Guera/ Furno/ Francavilla

Trzecie uderzenie jeszcze mocniejsze niż poprzednie? We wprowadzeniu do trzeciego tomu serii „Skalp” Jason Starr zauważa, że w historii amerykańskiej powieści kryminalnej trwa obecnie okres przejściowy, w którym to pęd za poszukiwaniem kolejnej „wielkiej książki”, pisanej prostym językiem i pozbawionej wyrazistego stylu, spycha na margines powieści mroczne, skomplikowane i tworzone z pomysłem. Dodaje, że zanim wydawcy książek na nowo odkryją mroczne, ryzykowne historie, czytelnicy powinni zainteresować się najlepszymi tworzonymi obecnie opowieściami kryminalnymi. A te, jak twierdzi, oferowane są współcześnie przez komiks. Ta teza nie jest tylko uprzejmością skierowaną w stronę medium przez autora, któremu w jego ramach również zdarzało się tworzyć. Lektura serii „Skalp” potwierdza jego słowa w całej rozciągłości. To chyba najbardziej konsekwentna, drapieżna, mroczna i ekscytująca fabuła, jaka przytrafiła się gatunkowi w ostatnich latach. 
Trzeci tom opowieści o mieszkańcach rezerwatu Prairie Rose nie tyle trzyma poziom poprzednich, co wrzuca historię w jeszcze bardziej podwyższające adrenalinę rejony. Jason Aaron, którego pisarstwo polski czytelnik miał okazję poznać już zarówno od lepszej, jak i gorszej strony, na świecie zasłynął właśnie „Skalpem”. I jest to jego najdojrzalsze jak dotąd dzieło. 
Fabuła nie ma charakteru liniowego. Mnóstwo tu retrospekcji, jeszcze więcej zabiegów polegających na pozornym odejściu od głównej linii fabularnej, czy też efektownych wprowadzeń na scenę wydarzeń nowych bohaterów. Jason Aaron zwykłą historyjkę o tajniaku wgryzającym się w struktury mafijne podlewa obyczajowym sosem i brutalną rzeczywistością. Igra z czytelnikiem, uświadamiając mu, że to właśnie on jest panem tej opowieści. Nie prosi o jego zaufanie, ale gdzieś między kadrami dobitnie daje do zrozumienia, że jeśli tym zaufaniem go obdarzymy, on odwdzięczy się w finale opowieści. 
Na finalną nagrodę od Jasona Aarona będziemy musieli poczekać - przed nami jeszcze dwa tomy tej historii. Ale już w trzeciej odsłonie indiańskiego kryminału autor oferuje tyle smakowitych kąsków, że absolutnie nie można poczuć się zawiedzionym. Jedynym zawodem jest tu rysownik - R.M.Guera, który rysuje tak fantastycznie, że bledną przy nim inni współtwórcy warstwy graficznej serialu. Jakkolwiek o Davide Furno i Francesco Francavilli bez kontekstu Guery można by powiedzieć, że są świetni w tym co robią, tak umiejscowienie ich prac obok grafik fenomenalnego Serba powoduje, że różnica poziomów widoczna jest gołym okiem. Na szczęście większość kartek trzeciego tomu serii zarysował mistrz. 
„Skalp” to idealny materiał na serial telewizyjny czy film kinowy, ale po co adaptować coś, co jest tak profesjonalnie przygotowane w konwencji komiksu, czyli najlepszego obecnie nośnika mrocznych kryminałów?
"Skalp, tom 3". Scenariusz: Jason Aaron. Rysunki: R.M. Guera, Davide Furno, Francesco Francavilla. Tłumaczenie: Krzysztof Uliszewski. Wydawca: Egmont Polska, Warszawa 2016. Komiks można kupić tutaj: Sklep wydawcy, Sklep Gildia.pl

sobota, 7 stycznia 2017

Zapowiedzi 2017: Wydawnictwo Kurc

Jaki dla wydawnictwa Kurc był rok 2016 i co przyniesie 2017? O tym w kolejnym wydaniu ziniolowego cyklu zapowiedziowego opowiada Bartosz Kurc.
2016
W 2016 roku opublikowaliśmy 10 tytułów: dziewięć komiksów i jedną książkę. Zdobywaliśmy doświadczenie zarówno dystrybucyjno-handlowe, jak i marketingowe. Największym problemem jest dotarcie do księgarń, tak, by komiksy fizycznie znajdowały się w stacjonarnych punktach, a nie jedynie w ofercie na stronie internetowej. Oczywiście wspaniale nam się współpracuje z kilkoma księgarniami komiksowymi. Szkoda tylko, że jest ich tam mało.

Śmieszno-straszne mieliśmy za to negocjacje z pewnym branżowym pismem na temat patronatu komiksu Bilala. Otóż przedstawiciel pisma uznał, że oprócz wymiernych zobowiązań (logo pisma na okładce komiksu, konkurs w piśmie) istnieją te niewymierne, typu prestiż i to po naszej stronie istnieje dysproporcja świadczeń. Rozumiałbym to stwierdzenie jako uwagę do nowego podmiotu wydawniczego. Ale w stosunku do autora tej klasy i pozycji, co Enki Bilal?

Z naszych komiksów najlepiej sprzedają się “Storm” oraz “Druuna”. Nakład pierwszego tomu “Storma” już kilka miesięcy temu uległ wyczerpaniu. “Anima” czyli zerowy tom “Druuny” również praktycznie ma nakład wyczerpany (ostatnie sztuki w księgarniach i w naszym magazynie). Dziękujemy, że doceniacie naszą pracę, jak i za opinie o naszych komiksach - zarówno czytelników, jak i krytyków. “Anima” jest wśród 20 nominowanych tytułów do komiksu roku portalu “Esensja”! Zawdzięcza to oczywiście Serpieriemu, ale sądzę, że jakość wydania powstałego pod okiem Jarka Obważanka z Dymkołamaczy miała tu również spore znaczenie.

Zadowolony jestem z wszystkich tytułów, ale najwięcej satysfakcji przyniosła mi publikacja “Samotnika” Andrzeja Chyżego. Z autorem skontaktowałem się już około 2012 roku. Już wówczas miałem zamiar wydawać komiksy, co ostatecznie rozpoczęło się w 2015 roku. W zeszłym roku odnowiłem kontakt z panem Chyżym i tym razem udało się doprowadzić do wydania. Na szczęście w posiadaniu autora były prawie wszystkie oryginały pasków komiksowych. Pomógł również pan Marek Zalejski (Zalley) przesyłając paski komiksu “Droga do Valkiroo”, do którego pisał dialogi i je wpisywał. Obróbka prac to już zasługa Arkadiusza Salamońskiego, specjalisty w odnawianiu starego materiału (przygotowywał “Kajtka i Koka” oraz ostatnio “Relax”). Dzięki Arkowi komiksy Chyżego prezentują się wyśmienicie, choć można by popracować nad liternictwem. Jednak w zamierzeniu była to prezentacja materiału, takiego, jaki pierwotnie był opublikowany w latach 80. “Samotnik” udowadnia, że oprócz klasycznych autorów polskiego komiksu (Papcio Chmiel, Janusz Christa, Tadeusz Baranowski i inni) jest jeszcze kilku innych, nieco zapomnianych, z mniejszą ilością opublikowanych tytułów, ale również godnych uwagi. Nie mieli tyle szczęścia, jak wyżej wymienieni autorzy, swoją karierę zaczęli zbyt późno i trafili na tak zwaną czarną dziurę lat 90. (brak możliwości publikacji).
2017
Zamierzamy kontynuować rozpoczęte serie. Na obecną chwilę jeszcze nie podjęliśmy decyzji o kontynuacji "Eksterminatora" w postaci tomów rysowanych przez Igora Barankę. Czekamy na wyniki sprzedaży. Pracujemy za to nad czwartym tomem "Storma" oraz wznowieniem tomu pierwszego, prawdopodobnie z nową okładką. Kolejne tomy naszych serii zamierzamy wydawać co 4-8 miesięcy. Wydania podwójne czy integrale rzadziej, pojedyncze tomy częściej. W pierwszej połowie roku oprócz kolejnego "Storma" (tom 5) powinien ukazać się jeszcze drugi tom "Druuny" Co ciekawe, w piątym tomie "Storma" opublikujemy album "Piraci z Pandarwu", który pierwotnie ukazał się już po polsku (w 1992 roku fragment w piśmie "CDN", rok później cały album w "Komiksie").

Z nowości planujemy publikację serii "Le voyage Extraordinaire" Denisa-Pierre Filippiego oraz Silvio Camboniego będącą hołdem dla opowieści przygodowych w duchu Juliusza Verne'a oraz z elementami steampunkowymi. Polski tytuł jeszcze nie jest ustalony. Podoba nam się "Ekstraordynaryjna podróż". Pierwsze trzy tomy tworzą cykl. Seria jest nowa, premierowy tom ukazał się w 2012 roku. Będziemy wydawać komiksy w pojedynczych albumach.

Drugą nowością jest "Lot kruka" (Le vol du corbeau) debiutującego w Polsce Jean- Pierre'a Gibrat. Akcja dyptyku dzieje się w okupowanej Francji w 1944 roku. Polecamy szczególnie warstwę plastyczną komiksu.
I kolejną nowością, z której jesteśmy dumni to również debiut autora w Polsce. Uwaga, wydamy komiks Philippe'a Cazy "Scènes de la vie de Banlieue" (roboczy tytuł "Sceny z życia blokowisk") w wydaniu zbiorczym. Caza to wielki nieobecny na polskim rynku. Publikował na łamach "Pilote'a", był aktywny w "Heavy Metalu". Odmienił komiks fantastyczny. Wymienia się go na równi z Moebiusem, Bilalem i Druilletem.

W pierwszym półroczu planujemy jeszcze jeden tytuł. Podamy go 12 stycznia na naszej stronie internetowej.